Minikonkurs listopadowy

listopad najpiękniejszym miesiącem

Mam nadzieję, że dobry nastrój sprzyja wam w tę słoneczną, listopadową pogodę. Zapraszam do podzielenia się nim poprzez poezję.

Polecenie brzmi: opiszcie atmosferę starszymi ludźmi.

Interpretacja atmosfery oczywiście jest dowolna (atmosfera może być pogodą, gazową powłoką jak i klimatem, nastrojem, stanem). Także starszy człowiek potrafi przyjąć wiele postaci.

Obserwujcie uważnie.

Czas do końca listopada. Nagrody to książki:
- Almanach Inne ziemie (wiersze młodych wrocławskich poetów)
- Trylogia nowojorska Paula Austera
- Bałagan. Przewodnik po wypadkach i błędach autorstwa Keri Smith

Powodzenia!

Pustym czwartek, 01 listopad 2018 - 8:07 pm | | Domyślne
Użyte znaczniki: , , ,

siedem komentarze(-y)

Nastrujca

moja to wina

naciągam starszych ludzi na swetry
w przedpokojach czerwienią się lampki
i dziewczynki

Nastrujca, - 07-11-’18 11:59
Mateusz

powroty
dziadek Antoni chrupie mi pod zębem,
babcia Hela już rozpuściła się w herbacie – czuję ich wszystkich w autobusie w niedzielę,
w ogórkach kiszonych i w miodzie.
leczą z grypy i zawodów – patrzą wyblakłymi oczami
i mówią, że wszystko można, nawet przeżyć.

Mateusz, - 25-11-’18 20:04
Mateusz

przepraszam Was, ale przez problemy z edycją nie da się tego zrobić dobrze, więc napiszę tak:

powroty
dziadek Antoni chrupie mi pod zębem,
babcia Hela już rozpuściła się w herbacie /enter/
– czuję ich wszystkich w autobusie w niedzielę,
w ogórkach kiszonych i w miodzie.
leczą z grypy i zawodów – patrzą wyblakłymi oczami
i mówią, że wszystko można, nawet przeżyć.

Mateusz, - 25-11-’18 20:50
Pseudonim anonim

Jak zmarszczona na staruszku skóra
Na niebie rozkłada się deszczowa chmura
Niczym łzy z oczu starego człowieka
Na ziemię potok deszczu ścieka
I już ta czupryna biała, siwa
Mgłą łąki i pola pokrywa
Każdy człowiek powoli się starzeje
Wiatr prosto w oczy wieje
Babcia z dziadkiem się przechadzają
A z drzew liście spadają

Pseudonim anonim, - 26-11-’18 20:04
Wojciech

Inne czasy

Wierzę w bajki
opowiadane
przez wnuków
dawno niewidzianych.

A później znów pustka
nawet na koncie.

Wierzę w bajki
opowiadane
przez policjantów
prowadzących
pilną sprawę.

A później znikają bez śladu
razem z moim dorobkiem życia.

Nie chcę wierzyć,
że prawdomówność
to skarb – dawniej
było inaczej.

Nie chcę wierzyć,
że czasy się zmieniły,
nie chcę wierzyć,
że pieniądz
zmienia człowieka.
Nie chce wierzyć
choć wszędzie
o tym trąbią.

Wojciech, - 27-11-’18 10:25
dodatek111

jesienni ludzie

siwy listopadowy dzień kroczy niezdarnie do zmroku
nie pamiętając jak orka ścieliła pola na zimę
gdy pługi rzeźbiły zmarszczki zwątpieniem jesiennych chłodów
w szklistości deszczowych oczu czas widział już tylko schyłek

zgarbione drzewa bez liści podparły się wspomnieniami
sprzedając tanie apatie za bladość zdrewniałych twarzy
smutek stojący w kolejkach pozwala żeby go ranić
gdy zapał stracił już szanse nie licząc nawet na azyl

dodatek111, - 27-11-’18 16:21
koma

jesienią

spotkali miłość była siwa
patrzyła dobrotliwie
aż wokół pojaśniało jak wtedy
gdy byli ona podfruwajką
on nieporadnym romantykiem

zauroczeni nie pozwalają
by pamięć kłamała
mają przed sobą
najbardziej przejrzyste jezioro
całe powietrze świata

już raz dali się oszukać że chemia
że zamęt w neuronach
to tylko dopamina słyszeli
pustoszy mózg
w najokrutniejszym teście

zdaje niewielu
im się udało
zdemaskować iluzję
teraz wygrzewają kości
w lirycznej Kamasutrze

koma, - 30-11-’18 20:38
(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.