Mini konkurs - kwiecień

I nikt nie wie, o co chodzi. ;)

Cześć Hurtownicy i inni Poeci zaglądający do nas!

Jako, że jestem istotą niekumatą, potrzebuję waszej pomocy. Mam takie coś (patrz poniżej) i kompletnie nie wiem co to jest. Nie nasz język, nie nasz alfabet, słowem, nie mam pojęcia. A, że jestem wyjątkowo nieogarnięta i poza tym nie rozumiem prozą, więc musicie wyjaśnić mi to wierszem. Czasu trochę jest, bo do 30 kwietnia 2016 godzina 23;59. Każdy tekst będzie dobry, bo serio nie wiem, co tam jest napisane.

Powodzenia.

Nagrodami tym razem będą dla autorów najciekawszych, naszym zdaniem, wierszy: książeczka Bogusława Kierca o Julianie Przybosiu "Cel sfer" oraz wiersze Andrzeja Marii Dzierżanowskiego "Dwa światy"

Wiersz - Justyna Nowicka
kalka wtorek, 19 kwiecień 2016 - 09:25 am | | Domyślne
Użyte znaczniki: , , ,

dziesięć komentarze(-y)

Kasia P.

to jest nieznany wiersz Sulejmana II Wspaniałego :

moja ukochana
mój księżycu
moja chmuro
moje słońca od rana
moje serce teraz prosi
nie żąda

o sen dobry bo Ty mi go dajesz
w najcudowniejszym darze
sułtanko mego serca
nie ustajesz
widzę co dzień od rana
miłość w twoim zielonookim spojrzeniu

Muhibbi znów pisze
i nie żałuje pióra

jesteś
moją kroplą atramentu
poezją
bibułą
na której słowa składam

jesteś
moim niebem
gwiazdą Orientu
szczęściem, o którym marzę

tą chwilą kiedy we śnie napiszę

moja straży myśli
moja uzdrowicielko
moja zbrojo
moja komnato złota

moja cudowna sułtanko
moja świeco
moja duszo
moja wodo którą grzechy zmyję
przed Tobą na kolana upadam

moja jedyna miłości
moja najukochańsza żono
mój klejnocie najcenniejszy

moja Hurrem

Kasia P., - 20-04-’16 11:44
TS

Co jest tam napisane, aż boli głowa
Myśli księżniczka oraz królowa
To nie przypadek, że arystokracja
Kto myśli inaczej, tego nie jest racja
Bo list ten dostał król, nie jego świta
Już sama forma za serce chwyta
A co dopiero treść dotychczas nieznana
Powiem wam wszystkim, to list od sługi do pana
Poddany pisze w nim, że królewska córka
Pragnie wyjść za mąż za obszczymurka
Który dni całe w gospodzie spędza
Choć nie ma za co, tak właśnie orzekł sędzia
Dowodząc upadłości konsumenckiej i moralnej
Jest słaby, że nawet wiatry niehalne
Przewróciłyby go
On jest do tego nachalny, tak jak jego wzrok
Na Jego Mości miejscu wsadziłbym go na rok
Do więzienia
Tym kończy się list, choć to trudne do uwierzenia
To nikt z tym kłócić się nie będzie
Donosiciele króla przecież są wszędzie

TS, - 21-04-’16 18:52
kiść bananów

Jak wykorzystałem znaleziony w portfelu
banknot o nominale bezcenne

Zawsze pisałaś ładniejsze
listy zakupów od listów miłosnych
Mówiłaś “nie będę się skupiać
na treści tych drugich wyniosłych”

A ja Cię ukochałem
tak nieromantyczną
Wiedziałem – romantyzm Twój umarł
już dawno śmiercią kliniczną

Lecz kiedyś Ty mi zleciłaś
na wskroś wyjątkowe zakupy
Kazałaś poszukać po sklepach
pozbierać tę miłość do kupy

(Zachowałem ten list
chyba twój najpiękniejszy
A od tamtej pory
kupować chodzę pewniejszy)

(Zachowałem tę listę
lecz mi ją ukradziono
spokojnie – kochanie kupiłem
jej nie ma, Ty jesteś – Żono)

kiść bananów, - 29-04-’16 00:23
źrebaczek

Wyblakłe strony, sczerniały atrament
Okładki przez wiatr poszarpane
Wiatr, który dał mi wolność
Porwał za ścianę marzeń
Codziennie kurz odpędzał
Zniewolił samym sobą

źrebaczek, - 29-04-’16 23:09
koma

wiersz03.jpg

Biały pasek papieru, jak wstążka jedwabna
zostawiona na stole na pozór niedbale,
przyciśnięty do blatu szklanymi kulami,
by tu czekał na kogoś. To jasne jest, ale

jakieś znaczki się kładą liniami jak wersy
w strofy wiersza, którego treść skryta niestety.
Mogę tylko domysły snuć o tym, że ręka,
co pisała tak pięknie, to ręka poety.

Co czuł, myślał? – Ja nie wiem. Jak poznać, co kryją
te misternie utkane wężyki literek?
Słów łańcuszki splecione ze sobą dokładnie,
jakby zaklęć tajemnych powtarzał ktoś szereg.

Czemu pisał, dla kogo tak bardzo się starał?
Łatwiej selfie jest zrobić z ciekawym ujęciem.
Teraz męczy pytanie – co widzę przed sobą?
Fotomontaż przypuszczeń migocze mi zdjęciem.

koma, - 30-04-’16 11:02
Wojciech

Przepis

Co tam jest napisane?
To bardzo prosta sprawa:
są to tajne dane,
co robić, by dobra była potrawa.

Nazwa specjału i pochodzenie
w tym tekście to pierwsza wzmianka
oraz zaznaczenie, że takie jedzenie
nie jest dla każdego tylko dla wybrańca.

Następna część to składniki
(są przecież w każdym przepisie),
tylko proszę bez zbędnej paniki,
możliwe (choć trudne) jest ich zdobycie.

Opis – jak danie przygotować ma znaczenie –
dokładny znajduje się w trzeciej zwrotce,
a ten przepis na pyszne superjedzenie
jest w specjalnej księdze, a nie na ulotce.

Część czwarta tego utworu
to już istotne zastrzeżenia,
że bez dodania szczypty humoru
nie będzie dobrego jedzenia.

Końcówka tekstu to nie żadne teorie,
tylko o pozytywnych zmianach
prawdziwe, choć niesamowite historie.
Idę więc szybko do gotowania.

Wojciech, - 30-04-’16 16:52
maniok

Lista skazanych na śmierć
umierali szybko i powoli
pod dyktando kilkucentymetrowych pocisków
śmiercionośnych serii
karabinów maszynowych (i nie tylko)
tańczących na rękach
żołnierzy z drugiej strony skarpy
może trzy grosze wtrącił podręczny pistolecik,
nóż w ciemności

Lista nawet krótka
nie zawiera imion
całe oddziały
dobrowolnie lub nie kładące ostatnie tchnienia
na lepkie błota przekrwionej ziemi
kilku udało się uciec ze stalowych szczęk
machin śmierci
Lista więc nie dokładna
to się zdarza w chaosie nie oszczędnych
słów, strzałów, dźgnięć, agonalnych jęków
będących liczbą zabitych kompanów
Jak wiemy nawet prawda z łoża śmierci
może być niewyraźna
stąd pewne rozbieżności
niedopatrzenia na powyższej Liście

Trzeba jednak wybaczyć spisującym
schludnym pismem
Ja nie potrafiłabym nawet utrzymać pióra
drżącą ręką
drugą zamykając oczy martwemu z frontu

maniok, - 30-04-’16 20:02
Batat

Oda do

Przyszła cicho się skradając
Z płachty nieba gwiezdnych pieśni
Na rozpiętość moich kości
Rozłożyła blade pięści

Zanuciła jedną chwilą
Drugą – patrząc w moje oczy
I tak rzekła bardzo cicho
Czasu nigdy nie przeskoczysz

Nie wierzyłem jej ni kapki
Lecz odeszła nim spotrzegłem
Że mam w twarzy małe zmarszczki
W żywych oczach – ciemność

I pył ust mojego nieba
Mojej duszy obcowanie
Wypłynęło z płuc przez dziurkę
Na jej wieczne piastowanie

Batat, - 30-04-’16 21:04
Luna Mi

KOŃ TROJAŃSKI W CISZY

Wysłałam list-serce zdarżało
Dostałeś go- a w nim NIC
jedynie samotność niechciana.

Otworzyłeś pustynię słów
Ziarno w ziarnie-góra strof
W linię poukładane.
Wiersz, nie wiersz
A czort z tym
I tak,
Zostawiles w spokoju.

To już koniec
Koniec nie zna końca
Dopóki nie postawisz kropki
Interpunkcja jedynie rozumiana wszędzie.
Oto nastała cisza, wyobrażasz to sobie ?

Luna Mi, - 30-04-’16 23:40
szary kruk

Nie rozumiem twoich słów,
wyczuwam tylko jakąś wściekłość
w tych słowach,
a może żal.
Za równy puls słońca,
Za oczy, udające puste,
Za wieczny uśmiech,
Zimne dłonie,
Za ciszę
w rozmowach
bez końca
Tęsknię
Nie płacz
To minie
Zawsze będziemy patrzeć
w to samo
szklane niebo

szary kruk, - 30-04-’16 23:49
(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.