Listopadowy mini-konkurs!

Uwaga rusza listopadowy mini-konkurs. Tym razem wiersz trzeba napisać stosując się do następujących zasad:
weźcie książkę , którą aktualnie czytacie, niezależnie czy jest lekturą szkolną, książką rozrywkową, naukową, czy poradnikiem, a nawet kucharską. Popatrzcie na kalendarz i otwórzcie książkę na stronie o numerze dnia,  w którym zamierzacie wiersz napisać, czyli na przykład dzisiaj otworzylibyście na stronie 25. Na tej stronie właśnie zacznijcie od góry liczyć słowa i co 25 słowo zapisujcie. Wypiszcie wszystkie co 25, które są na tej stronie i z nimi napiszcie wiersz, można wyrazy odmieniać. Ale to nie wszystko. Zanim zaczniecie pisać, otwórzcie książkę na ostatniej stronie, oczywiście pomijając indeksy i spis treści, i znajdźcie ostatnie słowo. Słowo, które kończy książkę niech stanie się Waszym tytułem, też można odmienić.
Wiersze można wklejać w komentarzach na blogu, do 30 listopada do godziny 23:59.

Tym razem do wygrania książka wydawnictwa Znak. Powodzenia i dobrej zabawy!!!

justa wtorek, 24 listopad 2015 - 11:21 pm | | Domyślne
Użyte znaczniki: , , , ,

cztery komentarze(-y)

Natalia

Cena

Powrót skulonych powozów
Brzydkich
Ułożonych na: polach śniegu,
Kilku strumieniach,
Wywołujących
Te obce deszcze.

Natalia, - 27-11-’15 16:23
Wojciech

[teraz, tym, Ci, nie, to, sto, nam, lokując, speszonej oraz sypiał – tytuł]

Sypiał

Opowiem Ci teraz o tym,
z kim on sypiał.
Zaliczył już chyba ze
sto dziewczyn.
To chyba ewenement
na skalę kraju.
Nie darował nawet
nieśmiałej dziewczynie,
która po tym zdarzeniu
uciekła speszona.
Nawet nie przychodzi
nam na myśl,
ile czasu musiał lokować
zgromadzony kapitał
we wiedzę pożądaną
przez wielu.

Wojciech, - 27-11-’15 17:50
Cyjan

FAKT

Zasłużony rzecznik donosi:
Bezosobowy sprawca
-zaiste
Pseudoidejką w gębę

Ceny się chwieją
Jest stabilnie

Pozwolimy

Cyjan, - 30-11-’15 16:03
Marek

lecą

nie wspominał że trzeba będzie
wszystko łykać by nie czuć głodu
a teraz katar cały rok
i nic takiego prócz nóg pewnego

kiedy kołuję po ulicach na cały głos
gniotąc kałuże i cierpiąc ze śmiechu
przez ludzi których znam a nie poznaję
udając gapę by byli bogaci

impregnuję tarczę analogowych bomb
biologicznych w cyfrowym świecie
zanim wszystko stanie się formą
dla uszu i przestanie (do)tykać

zabieram ile mogę w dłonie stóp
ale ile mogę ja – ryba bez skrzydeł

Marek, - 30-11-’15 20:34
(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.