Niechciany kadr

Do przewrotności popchnęło mnie opowiadanie, którego fragment przytaczam poniżej. Są miejsca, których nie lubimy. Coś nas od nich odpycha i nie wyobrażamy sobie, żeby mogły zostać środkiem naszego opowiadania czy też wiersza. A może pomyślmy inaczej i spróbujmy wydobyć nasz wiersz z niechnianych miejsc lub zdarzeń.

Piotr Kofta "pierwszy kadr"

Opowieść zaczyna się w supermarkecie. Nie wiem, czy to słuszny wniosek, ale kiedy kładę się na łóżku, przymykam oczy i próbuję wyobrazić sobie pierwszy kadr pewnej historii, jak by wyglądała, gdyby nakręcić na jej podstawie film, widzę niekończące się półki supermarketu. Skądinąd, co trzeba zauważyć, film wyszedłby raczej marny. Tak przypuszczam, ponieważ w supermarkecie, wśród przecenionych łopatek wieprzowych, garnków na wagę i poustawianych w rzędy chińskich rowerków dla dzieci, nie ma prawa rozpocząć się żadna szlachetna i wartka opowieść ..."

Margaretka piątek, 27 luty 2015 - 3:11 pm | | Domyślne

dwa komentarze(-y)

Lumikko

Dywanik

Każdy chyba zna ten czerwony dywanik,
Zrobiony gdzieś w Tajlandii z kłębka nerwów.
Może nie taki ekskluzywny jak dla Gwiazd,
A raczej dla tych gasnących, niebieskich karłów.
Dalej spełnia swoją ceremonialną rolę.
Trzeba też dodać że jest krótki,
Tak jak okres Twojego wypowiedzenia…

Lumikko, - 09-03-’15 17:56
Justa

Spacerniak

długie alejki galerii sklepowych
w których jest tyle wszystkiego że aż nic
bolą rękami nogami
brakiem powietrza
świecą bez sensu
dlatego szerokim łukiem
omijaj alicjo te miejsca
i nie spiesz się
przez plac zabaw
przez most przez skrót

Justa, - 10-03-’15 14:45
(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.