Kawa Brunona Schulza

Smak cynamonu delikatnie dotyka ust potem zębów i przenika do środka „teraz”. Dzień przy stoliku nakrytym obrusem w pstrokate papugi prowadzi do niebieskich schodów, na których nagle pojawia się chłopiec Bruno, w trawiastej bluzie, wołając: - Istotne! W kolażu popołudnia mija go miasto, pomarańczowe od lata, pomimo stycznia.

Ten szkic przeżyłam w ciekawym miejscu zwanym „Macondo", na Pomorskiej 19 we Wrocławiu. Chciałam Was zaprosić na czwartkowy obiad przy wspólnym stole, który odbędzie się tam 29 stycznia, o godzinie 18. 00. Będą zajadać się poezją. Zachęcam ciepło, w imieniu „Macondo”. Przybywajcie!

Margaretka czwartek, 22 styczeń 2015 - 8:46 pm | | Domyślne

Brak komentarzy

(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.