Wiersz z codzienności

czyli jak otworzyć okno poezji?

Wakacje dla większości dobiegają już końca. Studenci mają jeszcze troszkę laby,a jak wiadomo, kiedy nic nie muszę, to czas przecieka przez palce jeszcze szybciej niż zwykle. W większości przypadków ambitne plany to początek i koniec działań mających nas zmienić.

Ja również miałam wiele marzeń i ambicji- czego to ja nie zrobię w trakcie moich wakacji...! Zostało jeszcze półtora miesiąca, ale już czuję, że większość pomysłów nie wypali. Mam nadzieję jednak, że chociaż częściowo zrealizuję ten literacki. Dwojako: poprzez czytanie (uwaga: książek, a nie artykułów na Internecie) oraz pisanie.

Może spotkaliście się czasem z uczuciem, że coś Wam ucieka? W pewnym momecnie, zupełnie niepozornym, ot tak, myślicie sobie: kurczę, chyba coś mi ucieka? Miałam możliwość zobaczyć coś, zapamiętać, przelać na wiersz, i nie zrobiłam tego. I nie chodzi tutaj o wielkie rzeczy; raczej są to drobnostki, które tylko na pozór nic nie wnoszą do naszej codzienności. Kojarzy mi się to z oknami, które zamykąją się przede mną, zabierają mi te możliwości, zmniejszają zakres ruchów, swobodę. Kiedy zamnkie się jedno, to pół biedy; gorzej, jeżeli z powodu braku powietrza zacznę się dusić. Dlatego szukam inspiracji do wierszy z codzienności- nie bardzo wymyślnych, a opartych na zwykłej obserwacji pozornie nudnego życia.

Może ten wiersz okienny zainspiruje Was do napisania czegoś? Może dzięki temu, co napiszecie, jedno z metaforycznych okien pozostanie otwarte?

okna

W tych mrocznych pokojach, gdzie płyną
moje jałowe dni, chodzę tam i z powrotem,
szukając jakiegoś okna.
Odkryć je i otworzyć- cóż by to była za ulga!
Lecz żadnych okien nie ma
lub nie mogę ich znaleźć. I może lepiej tak.
Bo światło czyż nie przyniesie tylko innej tortury?
Kto wie, co nowego ukaże?


(Konstandinos Kawafis, przekład: Antoni Libera)

Orchidea czwartek, 14 sierpień 2014 - 9:58 pm | | Domyślne
Użyte znaczniki: ,

dwa komentarze(-y)

Margaretka

Otwarte okno

szybko
przeganiam moment wykluwania się
dorastanie związuję na supeł
czterdzieści minut dzieli mnie od zapachu
gdy aksamitne jezioro nie przejmuje się hałasem
wolno gładzi kolejność

Margaretka, - 24-08-’14 15:15
Justa

Margaretko, dobry ten wiersz

Justa, - 14-09-’14 00:00
(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.