Wakacje trwają

Niektórzy leniuchują, inni pracują, a są pewnie i tacy, których nie omija jakiś remont...
A co z poezją? Czy piszemy coś w wakacje?
Pisać można zawsze, a skoro dawno nie było mini-konkursu, to może tym razem coś bardzo otwartego i dość dowolnego, jedynym kryterium będzie godzina. Będzie to konkurs na wiersz poranny, tematyka dowolna, dowolna technika i tylko wiersz trzeba napisać rano, tak mniej więcej od 6.00 do 10.00. Pora wakacyjna to i godzina poranna nie musi być aż tak wczesna. Jak zwykle wpisujcie teksty w komentarzach wraz ze swoim adresem mailowym. No i podajcie godzinę napisania wiersza, albo przynajmniej rozpoczęcia. Tym razem nagrodą będzie książka poetycka wydawnictwa Biuro Literackie oraz numer rocznika POMOSTY. Termin przysyłania tekstów do końca lipca. Zapraszamy! No i wakacjujcie oczywiście poniekąd poetycko ;)

justa wtorek, 08 lipiec 2014 - 11:52 pm | | Domyślne

jedenaście komentarze(-y)

Marek

Z świtem

stary pokój w domu starym przy oknie
za firanką z perkalu blask poranku się złoci
oczy budzi zmęczone stęskniony za dzieckiem
nie zauważywszy że zrodził się we mnie już panicz

za koleżanką tęskniący z młodości
oczy wciąż widzę małej Zuzi
kiedyś tak pięknej w nich gwiazdy płynące
dziś zgasły w ladacznicy
(latarniach ciasnych ulic)

nagi poranek taki dziś
jak wtedy gdy oczy niewinnych otwierał
stęskniony za dziećmi
do Tomka Zuzi i Toli
co tarły łzy jego w ogrodzie
zebrane po nocnej rozłące

zamykam oczy otwieram zamykam
czy to ty poranku już nie wiem
bo nie dzielę się z Zuzią Tomkiem i Tolą
radością i smutkiem jak postem i chlebem
jak wtedy

odsuwam firankę by lepiej cię poczuć
twój chłód blask pokorę i ciszę
ty niby jesteś ten sam tak promienny
nie wiem jednak gdzie Tola i Tomek
(bo Zuzia zmarła z chorobą na aids
choć jak aids zrodziła się płciowo
czyli zmarła jak gdyby od samej siebie
a płciowe poczęcie przestaje być modne)

nie pytam dlaczego przychodzisz wciąż do mnie
lub po mnie przychodzisz w lodowym wieczerniku
tylu bliskich odeszło przy twym złotym blasku
gdy ich oczy w swą pustkę nalewały ciebie

odnajdę ich w snach
bo ponownie zasypiam
stęskniony do Toli Tomka i Zuzi
żegnaj poranku
stręczycielu gwiazd książyca i życia
których nie pragniesz mi zwrócić
(zabrałeś dla siebie
co bliskie mi było w tym świecie
teraz świecisz jak dawniej
ach odejdź! przesłonił cię perkal firanki
zanikasz jak mgła
ja nurzam się w kołdrę
i cicho spokojnie zasypiam)

7:16

Marek, - 18-07-’14 08:15
Wojciech

Praca czeka

Wzywa mnie ogród,
a owoce w nim.
Jest trochę sił
by posunąć się w przód.

Wiśnie, porzeczki opuszczają dom
osiągnęły już dojrzały wiek.
Tak to już jest
z pełnoletnością tą.

Nikt nie chce być bez ruchu
tak długi czas.
Wyjście choć jeden raz
daje radość w duchu.

e-mail: wojciech85@onet.eu
rozpoczęcie pisania wiersza: 8.50

Wojciech, - 18-07-’14 09:58
truskawkowa

Jest pięknie

z mojego okna widzę piorunochron
biały triumf budowniczych PRL-u
blok-ada rzeczywistości sprzed półwiecza
a ja w środku

nie przeszkadza mu nowy kalendarz
to nic, że odeszło już to na k
zmiana? słowo z obcego języka
na próżno szukamy przyjaznych poranków

jeżeli chroni to przed nowoczesnością
pokoje nie do umeblowania
sprawy nie do zamknięcia
emerytów którzy niezmiennie tworzą kolejki

elegancko pofalowana blacha
z dumą prezentuje wdzięki okolicznym gołębiom
i matkom
które krzyczą: c o r o b i s z , g ó w n i a r z u

truskawkowa, - 23-07-’14 10:02
Eruidiel

Melancholium

Obudził mnie świat
rześkim porankiem,
kroplami rosy na szybie
słońca wschodem rozgrzanej.

Obudził się sen,
krótkie słodkie bajanie,
ciche zaspane marzenia,
nieuchwytne myśli otulone
ciepłą mgłą zakochanego serca.

Uwięzione pod powiekami
nieśmiałe opowieści wypuszczę jak motyle
krótkoskrzydłe, rozedrgane.

e-mail:dnowostawska@gmail.com
Godzina napisania: 8.40

Eruidiel, - 27-07-’14 14:20
mkk

bezsenną nocą

zeszmacone strofy rozmazują
wymiociny próbnego szczęścia
nie nastrojone marnym winem

strony kaleczą opuszki i spóźniony słuch

niezdolny wyłapać drzazgi
opadające po spotkaniu ściany
pudła do wczoraj pełnego

kołysanek granych przez świerszcze

zza okien moczonych w rosie
przekarmiającej korzenie
przed atakiem dnia

milionem sztyletów słońca

mkk, (Adres URL) - 29-07-’14 16:34
obywatel

***

zasypał mnie gęsty śnieg
latem przy złotej fontannie
co miałem zrobić pytam
gdy padał na mnie

stałem
poranek

topiąc się na nagim ciele
niczym krople potu spływał
wzdłuż ogromnych dłoni
srebrem z obłoków
sunących po tafli wody
kryjąc źrenice w rozpaczy

co miałem zrobić pytam
gdy spadał
gdy ginąc w blasku złota
feniksem się stawał
tętniącą rzeką płynął
paląc rozgorzałe słowa
sprawiał, że wszystko blakło

bruk rozmiękł pod stopami
zapadłem się po szyję
gdy z fontanny
przelało się kielichami
wytrawne wino

9:43
zawadzkipawel2@gmail.com

obywatel, - 30-07-’14 09:45
ta sobota

przygarnia nas ta sobota jak matka
pulsem poranka, mglistego jak rozwodnione mleko
szeptem autostrady, gładkiej płachty
falujących na wietrze świateł

przygarnia nas i lekko poszturchuje
łaskocze kocim ogonem, mruczy i zabiera
wszystko, co we śnie było tylko nasze

budujemy się na nowo, kropla po kropli
obrazy na pajęczej sieci, nieświadomie piękne

ta sobota, - 31-07-’14 00:38
ta sobota

Zapomniałam dopisać, tekst powstał o 9 rano (tytuł “ta sobota”

ta sobota, - 31-07-’14 00:41
rut

ranne nudności

w pewnej stolicy
lekarz dostał mdłości
na widok ilości przerywanych ciąż
nie sypia nocami
traci pracę czasami
lecz o życie walczy wciąż

rut, - 31-07-’14 12:12
rut

8:47

rut, - 31-07-’14 12:13
truskawkowa

Przepraszam, zapomniałam o godzinie wiersza “Jest pięknie”- 09:12

truskawkowa, - 04-08-’14 16:37
(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.