Kolejny mini-konkurs Hurtowni

czyli tym razem wiersz z użyciem słów ułożonych ze scrabbli i gotowym tytułem do wyboru ;)

Na ostatnim 4-osobowym spotkaniu Hurtowni znów pokusiliśmy się o inspirację scrabblową, wyszły nam z tego cztery słowa: dół, wlany, solo i sen
Te cztery słowa trzeba użyć w wierszu i to dokładnie w takiej formie, bez odmiany, ale to nie koniec warunków. Pozstanowiliśmy również zajrzeć losowo po inspirację do tomiku Romana Honeta "serce".
Tam, w jednym z wierszy znaleźliśmy pół wersu, które w naszym ćwiczeniu uznamy za tytuł:
"pachniało trawą"

Tytuł jest wspólny dla wszystkich!

Okazało się jednak, że jeden z nas nie bardzo chciał się podporządkować temu tytułowi, daliśmy mu więc prawo, by sam z tego samego tomiku wylosował sobie wers lub pół wersu, które będą dla niego tytułem i ten drugi tytuł brzmi:
"należymy do minionych pożarów"

Dlatego proponujemy Wam dwa tytuły do wyboru.
Obydwa wiersze Romana Honeta, z których zaczerpnęliśmy inspirację do tytułów, znajdują sie na stronach 32 i 44 tomiku "serce"

Sumując zasady, musicie napisać wiersz ze słowami: dół, wlany, solo i sen, i jednocześnie do jednego z wybranych tytułów:
"należymy do minionych pożarów"
lub "pachniało trawą"

Zapraszamy do zabawy, nagrodą tym razem będzie książka poetycka Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego "Piosenka o zależnościach i uzależnieniach" + książka niespodzianka!

Aha, żeby nie było Wam tak łatwo,  w rozwinięciu zamieszczamy nasze teksty, czyli tych czworga hurtowników, którzy wymyślili to ćwiczenie, wbrew pozorom czasem nie za dobrze jest czytać czyjeś teksty w takim ćwiczeniu, zanim napiszecie swój.
No ale  z drugiej strony, żeby nie było, że zadajemy, a sami nie piszemy ;)
Oczywiście nasze teksty nie biorą udziału w konkursie.

Na Wasze wiersze czekamy tym razem dłużej, aż do 14 maja do godziny 15.00!!!

Martka

Pachniało trawą

Potencjał wlany w ziemię kiełkuje.
Słońce tańczy solo
na liściach, odrzucając sen.
Pachniało trawą, a ja patrzyłam w dół.
Pachniało trawą, a pereł nie było.
Słońce tańczyło solo
na sczerniałych liściach.

Margaretka

pachniało trawą

podniosłam kamień
płaski jak sen z gazety
ocean wlany do nieba
rozkojarzył się
biegnę w dół
solo

Justa

pachniało trawą

sen solo to główny składnik dnia
kiedy wszystko idzie za daleko
w dół wlany jest kicz zamiast błota
albo złamany horyzont
bieg się nie kończy tak łatwo
po przebudzeniu cały czas pachnie

Sheaim

ścięte źdźbło szybuje solo choć nie jest samotne
zepchnięte w dół w którym wlany płomień
rozpuści nawet jego wspomnienie
cichy sen o wielkości z czasów żołędzia

tylko cisza i dym pozostaną
jesteśmy ofiarami minionych pożarów

justa piątek, 02 maj 2014 - 12:48 pm | | Domyślne

jedenaście komentarze(-y)

Wojciech

pachniało trawą

Na leśnej polanie między drzewami
specjalnie na ognisko – wykopany dół.
Uczestnicy wznoszą toast butelkami
i kiełbaski pyszne idą w ruch.

Lepszy alkohol do szklanek wlany,
jeden gość solo już coś tam nuci,
my do niego chętnie dołączamy
niedługo potem w sen zapadamy.

Jako materac – pachnąca trawa
słychać głosy, że superzabawa.
Za jakiś czas – już jest inna mowa
przestaje być dobra – jak boli głowa.

e-mail autora: wojciech85@onet.eu

Wojciech, - 05-05-’14 14:16
Oliwia

Pachniało trawą

Chorobliwe Solo staje się wspomnieniem
złudzeniem
zatracone głęboko
w ciemnej niedoli mej własnej.
Niebo fałszywe
błękitem otula
by czernią źrenice obrzucić
Na tak zimnej ziemi
układam wygodnie ciało zmęczone
kontury moje wrzynają się w ziemie
zaznaczają teren
tworzą dół i toną
lecz już nie we łzach tak gorzko słonych
wlany w spojówki ocean osolonej wody,
lecz w ziemi
zgwałconej twym chorobliwym spojrzeniem
zbeszczeszczonej szybkim krokiem
Ona mnie otula
kroplą miłości tak ciężką
daje sen
daje ukojenie i wieczne zbawienie

Oliwia, - 06-05-’14 19:36
Kwiatowa

należymy do minionych pożarów

gdy spacerowałyśmy nad rzeką
dół z emocjami był coraz głębszy
słowa coraz słabsze
jak sen, w którym tworzyłyśmy
chodnik wlany w kałuże
sukces solo oklaskiwany przez wróble

przyszedł ogień
zaimpregnowane solą słowa

przetrwały

Kwiatowa, - 06-05-’14 20:33
mkk

należymy do minionych pożarów

jak ten dół wlany w krajobraz
rozerwanych uniesień
porwanych dymem

a teraz sen

na stosach nam podobnych
mimo wszystko solo
bezwstydnie gnijemy

w nadziei na iskrę na płomień

mkk, (Adres URL) - 09-05-’14 09:03
Angelika

pachniało trawą

mam sen
pachnie zielenią łąki
wspomnieniem biwaków
słyszę znów wyznanie chłopca
którego podziwiam
nie kocham

moja szkolna klasa idzie po ściętej trawie
w dół Wąwozu Myśliborskiego
który trwa wlany
z nurtem pradawnej rzeki
w Park Krajobrazowy Chełmy

śni mi się zielony czajnik z gwizdkiem
gwizd niesie się solo
po całym domu
budzę się
pamiętam tylko zapach ściętych traw

Angelika, - 09-05-’14 14:26
Marek

Pachniało trawą

Patrzę do góry,
na dół po obłoku,
rzeźbiony w błękicie
Nieba.

Wlany w pejzaż byk,
pożarł złote słońce
i pobiegł dalej
rozgrzebywać gwiazdy.

A ja?
Samotny, nie widoczny,
solo w lazurze
pachnącej trawy tonę.

Z wiekiem bardziej doceniam,
mijające w sen,
nikłych zjawisk
przedmioty.

Marek, - 12-05-’14 18:52
Leszek

pachniało trawą

dół wszedł mi w drogę zaprosił w tany
solo nie chciałem z wszechświatem na głowie
poziom wziął władczo bo pion był wlany
sen obejmował ruchy powiek

wlany naprędce łyk piwa w biegu
nad ranem zdmuchnął sen po zabawie
z wielu pozostał solo szczegół
spojrzenie którym witała gawiedź
bez makijażu dół ledwie dołkiem
stał się w widzeniu ciężkich powiek

Leszek, - 12-05-’14 21:29
amandalea

należymy do minionych pożarów

solo choć razem tańcząc na linie
dół omijamy w ostrożnym pląsie
sen za zakrętem ciągle ginie
wlany w butelki potrzeb

w butelki wlany kolejny pożar
mija zatokę sen ogłupiały
w dół po drabinie jak kiedyś poszłam
solo z minionym przyszło zamarzyć

amandalea, - 12-05-’14 21:57
asper

,,Należymy do minionych pożarów”

Dół tylko pozostał w środku lasu,
co głęboki jest na kilka kroków.
W nim jeden człowiek krył się ze strachu,
drugi z bronią wypatrywał wrogów;
też przerażony, wbrew sobie, solo
musiał oddać ten koncert pocisków,
choć zapaść w sen spokojny sam wolał
niż ich uśpić bez matki uścisku.
Jak wosk w formę do dzisiaj tkwi wlany;
bo kiedyś nie pachniało tu trawą
przez pożar hukiem bomb wywołany,
a popiół to to, co z nas zostało.

asper, - 13-05-’14 00:00
Justa

Mamy już werdykt, tym razem nasze trzyosobowe hurtowniane jury mocno dyskutowało, bo i tekstów było nie mało do oceny :) Jutro dodam porządny wpis z zamieszczeniem nagrodzonych wierszy, tymczasem na razie w tym miejscu, by dłużej nie trzymać w napięciu, ogłaszam, że główną nagrodę zdobył Marek. Gratulacje i prosimy o kontakt, celem odebrania nagrody :), najlepiej na adres: jpaluch@lo3.wroc.pl

Postanowiliśmy jednak przyznać też dwa równorzędne wyróżnienia, a otrzymują je Leszek i asper. Oczywiście również prosimy o kontakt, bo i na nich czekają skromne książkowe upominki ;)

Justa, - 15-05-’14 22:21
mkk

gratuluje zwycięscy i wyróżnionym… mkk…

mkk, (Adres URL) - 16-05-’14 09:28
(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.