Nowy Rok,

no to może wrzucę stary wiersz :)

Jakoś tak przed Sylwestrem, zupełnie nie za sprawą porządków noworocznych, natknęłam się na swój stary wiersz, o którym kompletnie zapomniałam. Przypadkiem, oczywiście, moje starsze dziecko Tymek, co jakiś czas robiące swój zwyczajowy "porządek" na moich półkach z książkami, wywaliło na podłogę, między innymi, pokłosie pewnego bardzo gościnnego konkursu ogólnopolskiego, w którym dawno temu miałam przyjemność otrzymać wyróżnienie drukiem.

Bardzo zresztą dobrze wspominam odbieranie tejże nagrody, bo choć daleko i tylko wyróżnienie, to wtedy chciało mi się pojechać ;)

Teraz czytam ten wiersz i zaczął on nabierać jakiegoś nowego znaczenia, biorąc pod uwagę, że właśnie jestem pogrążona w lekturze "Ciemno, prawie noc" Joanny Bator. Kto nie czytał, polecam. Kto czytał, będzie wiedział o co chodzi.

I jakoś właśnie dlatego zdziwił mnie motyw wielbłąda we własnym wierszu.

U Bator, poza przejmującymi wydarzeniami, przeszłością, która przeraża, a jednocześnie budzi ciekawość, co jeszcze mogło się w niej zdarzyć, co jest tajemnicą, a co pozostanie nieodkryte, pojawia się motyw wielbłąda, właściwie wielbłądki, fascynacji tymi zwierzętami.

Jeśli się głębiej zastanowić, mój wielbłąd jest jednak inny, ale też jest dziewczyną, ciekawe czy ktoś znalazłby w nich coś wspólnego..


wielbłąd

dziewczynka ma brudną sukienkę
dopiero zeszła z wału w taki upał
idą matka i siostra
na oko w domu będzie czysto

kawałek miasta
czuję się jak wielbłąd
nie od ciężarów
ale ze względu na krok
leniwie-kopytny
idę za fatamorganą
która obraca mi się w ustach

dziewczynka w domu ma niebo
i przestrzeń
nic nie musi
nie myśli że kiedy dorośnie
będzie palić jak jej tata
tylko na znak solidarności z matką
chciałaby nauczyć się
nie lubić bananów i piwa
próbuje
potem obsesyjnie myśli
jak oświadczyć się mężczyźnie swojego życia
choć nie słyszała jeszcze o Agnieszce Osieckiej
ma talent
umie pięknie milczeć
mimo słów pęczniejących w brzuchu
hoduje w sobie wielbłąda

idę przez kawałek miasta
przeglądam się w szybach
sukienka brudna od słów


Jedno jest pewne, po tym znalezisku doszłam do wniosku, że moje wiersze spoza tomików i arkusza są niestety mocno rozproszone. Może czas je pozbierać. I tego w sumie chciałabym Wam życzyć w Nowym Roku, pozbierania się z wszelkich rozproszeń!

justa piątek, 03 styczeń 2014 - 09:25 am | | Domyślne
Użyte znaczniki: , ,

Brak komentarzy

(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.