Jeszcze jedna relacja z Białej...

...bo wrześnie są nieskończenie długie

Wrzesień, właśnie zakończyły się XIV Ogólnopolskie Spotkania Poetów Biała Lokomotywa, nie byłam na wszystkich edycjach, ale mam takie wrażenie, że też naście ich uzbierałoby się. Świadomie jednak nie szukam daty, kiedy byłam w Aleksandrowie i Łazieńcu po raz pierwszy, ani liczby ile to już razy. Jakoś w kontekście Białej i postaci Steda nie chcą się mnie trzymać wszelkie rejestry. Dla mnie ważna jest pewna płynność bywania i niezmienność atmosfery, chłonięcie klimatu. Ta niezmienność jest trochę paradoksalna, bo Biała Lokomotywa przecież co roku wygląda inaczej i ta inność jest bardzo dobra, bo żywa, bo ciekawa. Natomiast  w niezmienności mieści się tutaj na pewno właśnie ta atmosfera, która od lat jest przyjazna, domowa i Stedowa, w dużej mierze dzięki Darii Lisieckiej, która zresztą niezmiennie chce i to czuje się, że właśnie chce, organizować Białą. Robi to doskonale, bo przede wszystkim z pewną misją i sercem.

Niezmienne są przecież przedpołudnia pod Domem Steda, gdzie następuje zawsze najlepsze uznanie dla jego twórczości , gdzie zawsze jest pogoda, unosi się duch poetycki, nie ma przepychu i reklam, jest spokój i zamyślenie, a czasem milczenie. I tak ma być.

Myślę, że Biała Lokomotywa ewoluowała w bardzo pozytywny sposób, mam porównanie z imprezami, które odbywały się dawniej, wieczorami poezji w Fado, MCK-u, czy Bibliotece. Wszystkie te miejsca były oczywiście świetnymi miejscami do prezentowania poezji, do wyśpiewania i wygrania pieśni, a nawet do zaistnienia konkursów poetyckich, ale miejsca, które od dwóch edycji goszczą poetów z całej Polski  czyli otoczenie Domu Steda oraz świetlica Sołecka w Łazieńcu wydają się być po prostu idealne. Plusem tu jest wszystko, bo to prawdziwe miejsce gdzie Stachura przebywał, mieszkał, gdzie mieszkała jego Matka, to miejsce oddalone od miasta, od zgiełku i nadmiaru, miejsce, które posiada przestrzeń i dal, która się tak bardzo z twórczością Steda kojarzy.

Krótko mówiąc, po raz kolejny się nie rozczarowałam, choć trochę obawiam się tego za każdym razem  jadąc na Białą, że jednak wspomnienia są silne i to co było, było super, więc przecież jak może zdarzyć się coś lepszego. No właśnie może.

(więcej)

justa | piątek, 18 wrzesień 2015 - 3:22 pm | | Domyślne | Brak komentarzy

Wyjątkowy wrześniowy mini-konkurs

Mamy wrzesień, pogoda jeszcze wspaniała i sporo się dzieje poetycko. Oczywiście skoro wrzesień, to pora na wrześniowy mini-konkurs. Tym razem będzie to konkurs wyjątkowy. Ponieważ końcem września odwiedza nas Yvette Popławska - polska poetka, eseistka, prozaiczka, dziennikarka, animatorka kultury, fotografik, podróżniczka, na stałe mieszkająca w Belgii, a wiele dobrego można by o niej i jej działaniach jeszcze pisać.

Szykuje nam się więc trzydniowe święto artystyczne z dużym akcentem  poetyckim.

Yvette będzie z nami wspólnie oceniać wiersze nadesłane w mini-konkursie wrześniowym, przyzna też swoją nagrodę dla zwycięzcy, a ogłoszenie wyników tego konkursu odbędzie się na zupełnie realnym wydarzeniu, Gastronomiczno-artystycznym spotkaniu a'la Pizza 28 września 2015 r. o g. 18.30 w Restauracji - Pizzerii CRU.DOP przy ul. Marii Curii-Skłodowskiej 5/1A we Wrocławiu.

No to do rzeczy, tym razem piszcie wiersze o tematyce kulinarnej, najlepiej nawiązującej do pizzy, czy owoców morza, umieszczajcie je w komentarzach na blogu do 26 września do godziny 22.00.

Powodzenia i dobrej zabawy!

justa | środa, 16 wrzesień 2015 - 09:11 am | | Domyślne | Cztery komentarze(-y)

Biała Lokomotywa

Wrażenia i przeżycia spisane pod wpływem chęci zabezpieczenia ich przed wywietrzeniem z przewrotnej pamięci

(więcej)

Martka | czwartek, 10 wrzesień 2015 - 5:25 pm | | Domyślne | Brak komentarzy
Użyte znaczniki: , , , ,

Wyniki sierpniowego mini-konkursu!

Minęły wakacje albo, jak kto woli, zaczęła się szkoła. Są przecież tacy, którzy wakacje jeszcze mają, więc sami wybierzcie, które stwierdzenie jest prawdziwsze ;)

Jakoś tak się zdarzyło, że przez te wakacje nasze mini-konkursy nie cieszyły się zatrważającą popularnością, ale jednak znaleźli się chętni, by próbować sprostać naszym zadaniom. W sierpniowym konkursie wzięło udział dwoje uczestników, a my dosłownie z samym początkiem roku szkolnego, gdy jeszcze doskwierały upały, (za którymi zresztą pewnie niedługo zaczniemy tęsknić) zebraliśmy się w Cafe Rozrusznik i w składzie 7 - osobowym czytaliśmy wnikliwie oba nadesłane wiersze, by w końcu zgodzić się, bez specjalnych sporów i wyróżnić jako zwycięski wiersz Marka. Zgodnie stwierdziliśmy, że ten wiersz bardziej nas przekonuje, jest trochę wyzwaniem dla czytelnika, choć też nie możemy go zupełnie nie skrytykować. Według nas ma pewne wady, może się wydawać trochę sztucznie przeintelektualizowany, brakuje mu swobody i naturalności. Mimo to uważamy, że jest to wiersz na tyle dobry, by go nagrodzić.
Wiersz drugi, którego autorką jest Tralala nie został przez nas całkiem skreślony, dlatego też i o nim będzie kilka słów. W tym wierszu z kolei fajna jest koncepcja opisania siebie widzianej w lustrze, jest żart, autoironia i naprawdę fajnie się to miejscami czyta, jednak właśnie miejscami, niektóre fragmenty brzmią zbyt grafomańsko, przez co wiersz jest nierówny. Potencjał jest, więc może w następnym mini-konkursie będzie nagroda, kto wie. Reasumując, tym razem nagradzamy Marka. Gratulujemy i proszę jeszcze o potwierdzenie na maila.

(więcej)

justa | wtorek, 08 wrzesień 2015 - 10:36 pm | | Domyślne | Jeden komentarz