Klimatycznie

Zawsze powtarzałam, że lubię jesień. Tę kolorową, złotą, słoneczną, dojrzałą opadającymi liśćmi... Ale umówmy się- to, co nastąpiło teraz we Wrocławiu, nie jest bynajmniej lubianą odmianą jesieni. Spróbujmy na to zaradzić wierszami:

(więcej)

Orchidea | piątek, 24 październik 2014 - 8:25 pm | | Domyślne | Brak komentarzy

Wyniki październikowego mini-konkursu!

Tak jak obiecałam, dziś, już po godzinie 14.00 zaczęliśmy oceniać nadesłane tym razem wiersze, nasze jury  było 6-osobowe. Kilka słów komentarza: żaden z 7 wierszy nie olśnił nas tak, byśmy nie mieli zupełnie uwag, uważamy, że każdy wymagałby jeszcze dopracowania, większego lub mniejszego, ale oczywiście wyłoniliśmy zwycięzcę. Tym razem z ilością punktów 42,5 wygrywa KillerBanana, ale ponieważ zdania były podzielone i dla niektórych jeszcze jeden z wierszy miał również duże szanse na wygraną, a formalnie w punktacji znalazł się na drugim miejscu, postanowiliśmy przyznać mu wyróżnienie. Autorem wyróżnionego wiersza jest milo. Obu autorom gratulujemy i  prosimy o kontakt, najlepiej na maila: jpaluch@lo3.wroc.pl, nagrody czekają :)

A teraz nagrodzone teksty:

I nagroda

Starość kurtyzany
—-
Nigdy nie byłaś tak brzydka, a teraz
nie kryje cię czasoprzestrzeń pudru.
Wydotykana kłami pokolenia
przegrywasz swoją ostatnią rundę.

Zgubiłaś kształty zachwycające
pod językami miliona klientów.
Nawet przechodzień na wpół widzący
(i widoczny) już w ciebie nie wejdzie.

Pamiętam młodego siebie w mokrym cieple,
słodkie bezpieczeństwo mierzone klepsydrą.
Uwierz mi- razem z tobą cierpię,
gdy mam świadomość, że korytarze wyschły.

Już nigdy nie będziesz tak śliczna, jak byłaś
-chociażby przykryta szczelną pudru maską.
Trwasz w szramach postępującej antysiły,
nosisz blizny skowytów cudzych i własnych.
———

KillerBanana


wyróżnienie

dylemat

*

mam trochę drobnych w kieszeni i numerek do onkologa
w taniej kopercie upstrzonej pieczątkami
gdziekolwiek to by nie było
jesteśmy zawsze razem
ja i mój prześladowca
mocno związani
lękiem

podglądając przez witrynę podupadłe kamienice na sprzedaż
nie chcę oceniać szyldów reklamowych
nie skażone śladem poczucia smaku
karmią mnie szaleństwem kolorów niemal ćwierć wieku

coś bywa
a czegoś nie ma
tak po prostu jest
w mojej kawie nie kryje się tablica mendelejewa
za to aromat pozwala planować życie doczesne i nic ponad

*

milo

justa | poniedziałek, 20 październik 2014 - 5:02 pm | | Domyślne | Brak komentarzy

Październikowy mini-konkurs HURTOWNI

czyli wiersz do zdjęcia

Dziadek Emilki

Ogłaszam zapowiedziany już, nowy paździenikowy mini-konkurs Hurowni, wystarczy napisać wiersz inspirowany w jakis sposób zdjęciem zrobionym na ostatnim naszym spotkaniu w Rozruszniku przez nową hurtowniczkę Kasię. Jak zwykle wklejajcie wiersze w komentarzach, macie tydzień czasu, a dokładnie do 20 października (poniedziałek) do godziny 14.00. Tym razem do wygrania książka poetycka wydawnictwa Znak. Zapraszamy :)

justa | poniedziałek, 13 październik 2014 - 11:41 am | | Domyślne | Osiem komentarze(-y)

Z wierszy starych, rozproszonych i już gdzieś drukowanych

Na razie zamiast nowego mini konkursu, który i tak ukaże się lada dzień ;)

Miałam dodać dziś nowy mini-konkurs, inspiracją będzie zdjęcie zrobione dziś przez Kasię, nową Hurtowniczkę. Jak tylko zdjęcie dostanę, natychmiast ogłoszę mini-konkurs z nagrodą tym razem :) A przyznam, zdjęcie bardzo inspirujące. Zrobione z Rozrusznika ;)
Dziś, jakoś tak pozostałam cały wieczór w temacie poezji, bo też po dość kameralnym ale bardzo klimatycznym i owocnym, babskim tym razem, spotkaniu HURTOWNI, zamiast napisać coś nowego, odgrzebałam stare dwa wiersze, drukowane w czasopiśmie AKCENT w jakimś 2008 roku, chyba.
Skoro ja o nich kompletnie zapomniałam, to dziś znów zaskoczeniem było dla mnie odnalezienie ich przypadkiem, i tak w oczekiwaniu na mini-konkurs, zamieszczam:

fajerwerki

wpół kroku prozy polskiej
zdejmujemy małe krematorium ze ściany
teraz woda jest bardziej biała
głowa trzeźwa oddech astmatyczny
nie ma za to nagród jest fooks

budzę się tuż przed spowiedzią i wierzę
w tak zwaną rzewność i potrzebę treści
nie mówić o sobie to brzęk porcelany
dla zdrowotności siostro to się pisze a nie łyka
zagięta kartka jak zadarta spódnica w styczniową wyprzedaż pościeli
nie trąci perwersją trąca szare komórki wiersza
więc jest jeszcze poezja polska która dużo chodzi i ledwo zdąża
nowe lesbos bo każdej z nas na imię safona
gzimy się niemiłosiernie i odchodzimy od pięknych opisów przyrody

tymczasem z nowości mamy styczeń
plus 2007 pomyłek gratis

styczeń 2008

mitologie

pieski dzieci i wodne żyjątka wcięty świt
nóż w szybie nie mieści się w cyfrze
plus minus jeden chrzest więdnie na uszach

przedszkole nie wytrzymało widoku na martwą
mimo że martwa ma się dobrze
śledzi jezdnię i w liściach grzebie wszystkich świętych
w nieskończoność mogłaby snuć
przedszkolakom opowieści z doliny lumpów
choć dalecy rodzice przedszkolaków mają po brzegi szyb

cyganie to najmniejsze zło w tym wypadku
nie peszy ich martwa listopad brak żarówki
krzyczą – uczcie się i śnijcie dobre sny o piotrusiu panu
w końcu i wam urodzi się różowy balonik
pół dziecka pół burka

listopad 2007

justa | sobota, 11 październik 2014 - 01:49 am | | Domyślne | Brak komentarzy