Requiem

Czyli przekomarzania poetyckie i nie tylko

Generalnie mam teraz taki trochę pusty moment. Niby wszystko ślicznie - semestr zaraz się zaczyna, dziewczyn w koło ładnych całkiem sporo, teksty na konkurs wysłane, wiersze się piszą...

Ale czegoś, kurna, brakuje.

Pomimo tego faktu zdarza mi się przekopywać przez moje forum literackie (Via-Appia.pl, gdyby ktoś był zainteresowany) i czasami trafiam tam na absolutne kwiatki, na któe po prostu nie da się nie odpowiedzieć.

Zainteresowani? No to jedziemy:

**Żeby nie było - wiersz autorstwa użytkownika mirek13, wszystko cytowane zgodnie z oryginalnym brzmieniem żeby nie uchybić prawu autorskiemu et caetera et caetera.

(więcej)

Sheaim | sobota, 27 wrzesień 2014 - 12:27 am | | Domyślne | Brak komentarzy

Wiersze Sheaima z opóźnieniem

i drugi niekonkurs Hurtowni ;)

Sheaim musi mi wybaczyć, że jego wiersze wrzucam dopiero po tygodniu, ale niestety utknęły w szkole, podczas gdy ja utknęłam w domu na zwolnieniu, ech.
Ale teraz wreszcie one:

Wypominki

Mówiłaś bym ogolił swe kosmate myśli
I przyciął palmę, która mi odbiła
Wygładził lekko sufit, który ci się przyśnił
wyprostował ścieżkę, bo jest zbyt zawiła.

Mówiłaś mi kiedyś, że lubisz gdy śpiewam
Kiedy usta moje splatam ze słowami
Teraz miast w gitarę w klawiaturę ziewam
Gdy pod mur podkładam cyfrowy dynamit.

Mówiłaś mi kiedyś, że jestem poetą
Gdy nasze palce po skórze błądziły
Wiem że wszystko było to tanią podnietą
I wiem, gdzie kosmate myśli się zrodziły.

Coś

Na wietrze unosi się kolor twej sukienki
Kwiat przydrożny pachnie Twoimi włosami
To nic, że brakuje mi już czegoś innego
A myśli nie brzmią mi już Twoimi słowami.

Piana

Cichy szept morza uderza do głowy
Jak myśliwy strzelbą do niedźwiedzia strzela

Gdy złotego blasku rozpoczęte łowy
A w dolinie snu szum fal się udziela

Wiatr żaglami szarpie niczym muzyk struny
Szum myśli ostrzega że sztorm idzie nowy

Cichy szept morza uderza do głowy
Piana zaś na falach dziwne rzeźbi runy.

Jako komentarz do nich niech służy wpis Sheaima pod tytułem:

Komentarz

Czyli "Jak będziesz miał chwilę to coś machnij"

I oczywiscie zapraszamy Was do komentowania ;)

Ale ale, pora się ruszyć i też coś napisać, dlatego napomknę tylko o trzecim wierszu, który tak jak Sheaim napisał, zrodził się na spotkaniu Hurtowni i był ćwiczeniem, to znaczy trzeba było użyć 7 słów, zaczerpniętych z wiersza Steda, może w takim razie Wy spróbujecie swych sił i napiszecie wiersze z tymi słowami? Można odmieniać tym razem, ale to będzie drugi  niekonkurs Hurtowni, dlatego nie oczekujcie nagród, za to obiecujemy komentarz, krytykę, dobre rady, a być może nawet zachwyt ;)

A oto słowa:

głowa, dolina, niedźwiedź, strzelba, złoty, myśliwy, kołysanie

I celowo nie podajemy wiersza Stachury, byście się nie sugerowali, ten wiersz wkleimy po rozstrzygnięciu niekonkursu, tymczasem macie czas do końca września, powodzenia!

justa | wtorek, 23 wrzesień 2014 - 07:46 am | | Domyślne | Brak komentarzy

Komentarz

Czyli "Jak będziesz miał chwilę to coś machnij"

Justa - wygrałaś. Akurat trafił się taki moment, że nie robię nic innego, a że akurat mam dwa tygodnie wakacji to mogę coś napisać.

Aczkolwiek nie gwarantuję optymizmu.

(więcej)

Sheaim | środa, 17 wrzesień 2014 - 8:56 pm | | Domyślne | Brak komentarzy

Z Białej Lokomotywy

(więcej)

Antek | środa, 17 wrzesień 2014 - 7:50 pm | | Domyślne | Brak komentarzy

Dorosłość

Droga przez nieznane.

Z racji tego, że już jutro kończę osiemnaście lat, rodzą się w mojej głowie pewne kalkulacje i refleksje.
Dotyczą one mojego czasu wykorzystanego podczas bycia dzieckiem, bycia młodym nastolatkiem, następnie bycia licealistą. Czy zrobiłem to czego oczekiwałem, co każdy człowiek w tym okresie powinien zrobić? Może zrobiłem nawet więcej niż większość i różne dojrzałe decyzje pozwalają się już nie martwić o przyszłość, która zdaje się być jak cylinder iluzjonisty, nigdy nie wiadomo co z tego wyjdzie :)

(więcej)

preston | wtorek, 16 wrzesień 2014 - 10:23 pm | | Domyślne | Brak komentarzy
Użyte znaczniki: , , ,

Zachwyt nad dniem niecodziennym

Po opuszczeniu pociągu powrotnego z Białej Lokomotywy, gdy siedziałam na ławeczce, czekając na transport do domu, zastała mnie pogoda, która bardzo mi się podobała ze względu na swój urok i nieczęste występowanie (wszystko opisane w wierszu działo się praktycznie w jednym czasie).

(więcej)

Martka | sobota, 13 wrzesień 2014 - 10:32 pm | | Domyślne | Jeden komentarz
Użyte znaczniki: , ,

Po Białej Lokomotywie 2014

Mija tydzień od Białej Lokomotywy czyli Spotkań Poetyckich w duchu Stachury, które odbywają się w Aleksandrowie Kujawskim. Byliśmy tam z częścia HURTOWNI.
Już minął tydzień zupełnie innych spraw, często sprowadzających z chmur na ziemię, w końcu na początku roku szkolnego takich nie brakuje, a ja mam ciągle głowę pełną refleksji. Nie mogą mi jakoś z głowy wywietrzeć te Kujawy Białe i miejsca, gdzie Sted bywał. "Biała" trwała tak naprawdę dwa dni, ale zdarzyło się wiele. Ile razy tam jestem, tyle się dzieje i nigdy nie wiem czy więcej tego, co zobaczyłam i usłyszałam, czy więcej wydarzyło się we mnie samej. W kółko powtarzam, że jestem tam 7 czy 8 raz i naprawdę nieważna jest dla mnie konkretna liczba, nie usiłuję się tego doliczyć, ważne jest, że tyle razy dane mi było odwiedzać te strony no i to, że ciągle chcę tam wracać. Za każdym razem jest inaczej, choć klimat ten sam, wywołujący pozytywne uczucia. Wydłuża się czas, trwają zamyślenia, zasłuchania, rozmowy...

W tym roku strofy Steda zabrzmiały w wykonaniu Marka Gałązki, Jana Kondraka, Jerzego Stachury, świetny koncert, jedynie chłody wieczorne mogły trochę przeszkadzać. Wcześniej zaś bardzo dobrze zapowiadajacy się zespół Bliźni uraczył nas również Stedem, na bluesowo, zaskakująco dobrze zagrali, w tym miejscu pozdrawiam Tomka Rycherta, podziwiam za inicjatywę i koncert - super!

W pamięci mam rewelacyjne spotkanie z edytorem Stachury Dariuszem Pachockim, bardzo autentyczne, prawdziwe, po tym spotkaniu chciałoby się to wszystko przeczytać od razu, a edytował między innymi listy, dzienniki Steda. Pachocki miał też bardzo cenne rady dla młodych poetów, pisarzy.

Pierwszego dnia czyli w piątek mogliśmy również zobaczyć dwa filmy: Macieja Mierzejewskiego "Matka poety"- bardzo klimatyczny, wręcz wzruszający, to już klasyka, można poczuć tamten czas, usłyszeć głosy oraz impresję filmową Maćka Krysmanna ( głos od nas), bardzo fajnie skręcony i dobrze się go oglądało - to było wspomnienie Hurtowniane poprzednich Białych Lokomotyw.

Drugi dzień - sobota, to, oprócz magicznego czasu pod domem Steda w Łazieńcu, sporo wieczorów poetyckich, a między innymi dobre wiersze Wojtka Borosa z Gdańska, multimedialny pokaz - spektakl Radka Wiśniewskiego, Klimatyczny wieczór Darii Lisieckiej czytającej swoją prozę poetycką Drzewo Melanii na tle muzyki Tundry, a później jeszcze trzy filmy, kto miał siłę ogladać

Wracając następnego dnia pociagiem tak się zdarzyło, że wszyscy pisali wiersze, zapisywali myśli i nie były to ćwiczenia literackie tym razem, tylko zwykla wewnętrzna potrzeba, a ja ciągle mam w głowie te piaski białe, lasy przejrzyste. Się tęskni i czeka do za rok. A Kto chciałby poczuć klimat polecam czytanie "Całej jaskrawości" Stachury :)

justa | piątek, 12 wrzesień 2014 - 09:39 am | | Domyślne | Brak komentarzy