Konkurs poranny trwa nadal

Ponieważ dziś nie było spotkania Hurtowni, ani też nie ma jeszcze zbytnio co oceniać w naszym kolejnym  mini-konkursie, przedłużamy czas jego trwania do następnej środy. Troszeczkę naginamy też zasady, bo może faktycznie godzina 7.00 sama w sobie jest problematyczna. Niech to więc będzie po prostu poranna dla nas godzina, gdy możemy popatrzeć w okno i napisać wiersz inspirowany widokiem, czy może impulsem tego poranka.

Czekamy na teksty :)

justa | środa, 30 październik 2013 - 8:41 pm | | Domyślne | Cztery komentarze(-y)

Po dłuższym milczeniu

(istnieję, choć przez brak czasu, nie zawsze)

Niezmiennie z kubkiem kawy przed sobą, siadam by coś napisać. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy by nie zacząć nieco skrobać o muzyce, której słucham, a dokładniej o jakości płyt (bazując głównie na winylowych wydaniach), bo niestety jakość (nie treściowa, acz techniczna) płyt ostatnio jest często kiepska, co mnie irytuje.

Wracając do poezji, zapraszam poniżej.

(więcej)

MadScientist | sobota, 26 październik 2013 - 10:45 pm | | Domyślne | Jeden komentarz

Końcówka miesiąca? To może mini-konkurs poranny

czyli widok z okna godzina 7.00 rano...

Spróbujmy tym razem napisać wiersz lub inny tekst z samego rana czyli niech to będą okolice godziny 7.00, a inspiracją niech się stanie widok z okna,  czy w ogóle widok. Na najlepszy wiersz, tekst, znów czeka nagroda książkowa, poetycka. Można pisać w sobotę, niedzielę, poniedziałek, wtorek, a nawet środę rano :)

No to fajnej zabawy i inspirujacych widoków, wklejajcie teksty w komentarzach.

justa | piątek, 25 październik 2013 - 1:14 pm | | Domyślne | Brak komentarzy

Od wyników kolejnego mini - konkursu Hurtowni

po Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka w Mleczarni

Wybaczcie, że wyniki nie zostały ogłoszone na bieżąco, wczoraj, ale zabrakło niestety naszego środowego Kronikarza i zbyt dużo się działo na spotkaniu, by ktoś z nas mógł je zamieścić. Tekstów do oceny mieliśmy tym razem 5, w tym jedna proza. Autorami tekstów byli: Patra, Eliza-Łucja, Herzfeld, GRZ i nie wiem.

Serdecznie dziękujemy autorom za nadesłanie tekstów.

Głosowało 5 niezależnych osób, oczywiscie Hurtownicy, którzy nie pisali tekstów na konkurs.

Tym razem mamy jedną zwycięzką pracę, a jest nią tym razem proza:

Kiedy się obudziła, budzik kupiony w zeszły weekend w ikei, wskazywał bezlitośnie 16.00. Nie przejęła się zbyt tym faktem, bo bez wątpienia był to tylko fakt, po prostu była to godzina szesnasta. Nie szesnasta jeden czy za pięć szesnasta, choć każda inna godzina wzbudziłaby w niej te same emocje – a raczej ich brak.

Leżała tak przez dobry kwadrans, wpatrując się we wskazówki, które dość niezgrabnie wybijały takt, przecinający wibrujące cząsteczki powietrza. Przez zasunięte pośpiesznie zasłony przebijały się sznury światła, w których w rytm muzyki tańczył kurz. Zaciągnęła się nim. Poszewka poduszki pozbawiona była jakichkolwiek zapachów tak, jak i reszta pościeli. Tylko ostry zapach lawendy wymieszany z nieznanym jej wcześniej drażnił receptory w nosie. Obróciła się się na drugą stronę i zamarła na kolejne kilka minut, po czym obejrzała się za siebie, zerkając na budzik. Usiadła na rozłożonej wersalce.

Obok niej leżał chyba mężczyzna, co można było poznać po wielkości zajmowanej powierzchni. Leżał, bo teraz pozostał tylko po nim ślad. Dotknęła poduszki, na której pozostało jeszcze wgłębienie i kilka miękkich, prostych włosów. Zrobiła to bardzo ostrożnie i delikatnie, by nie naruszyć nowej struktury. Przesunęła ręką na pościeli, która była jeszcze ciepła. Niewątpliwie leżał tu mężczyzna i to jeszcze z godzinę temu. Pochyliła się i nabrała powietrze do płuc. Poczuła owy nieprzyjemny zapach.

Jak znalazł się tu mężczyzna, dlaczego już go nie ma, a budzik pokazuje 16.00 (teraz 16.25)? Zakryła usta ręką i zawiesiła wzrok na pyłku, wirującym w jaskrawej strudze. Był tak beztroski w swoim tańcu, że aż poczuła brak w sobie. Dobiegał z środka, może poniżej pępka. Pęczniał tam. Pomału.

Zamknęła oczy i znalazła się pomiędzy rzędem regałów. Było ich naprawdę dużo, a każdy z nich przepełniony książkami o mieszających się zapachach. Na pierwszy węch poczuła świeżo mieloną niemiecką kawę i beyonce pulse o przeważającej nucie cytrusowych owoców. Byłam tu wczoraj, pomyślała. To dziwne, dlaczego właśnie tu się znalazłam, szepnęła. Stała pomiędzy półkami, a nie przy wejściu do miejskiej biblioteki czy na początku regału. Musiało to być istotne, skoro znalazła się właśnie tutaj. Spojrzała na półkę, na wysokości wzroku i zauważyła małą, czarną książkę. Była to zwyczajna czarna książka jakich mnóstwo w bibliotekach. W porównaniu do innych ta nie miała żadnego tytułu na grzbiecie. Sięgnęła po nią i obejrzała z każdej strony. Otworzyła ją i przekartkowała, ale był to tylko kawałek sklejonych ze sobą pożółkłych kartek, owiniętych czarną tekturą. To dziwne, pomyślała, podciągając nogi do siebie i obejmując je.

Po chwili odłożyła książkę, myśląc, że to jakaś pomyłka. Przeszła kilka kroków i sięgnęła po książkę z mocno różową okładką. Przepraszam, usłyszała dwadzieścia centymetrów nad sobą. Był to chłopak w mniej więcej w jej wieku. Dość potężny, średniej długości, ciemne włosy i zielone oczy. Dopiero potem zwróciła uwagę na jego bladą twarz. Była biała jak kartka papieru i naznaczona tysiącem pieprzyków. Przyszło jej do głowy, że można by było wziąć długopis i przechodząc nim przez każdy czarny punkt, pokryć twarz chłopaka kratką. Wtedy też pomyślała, że nasze twarze są jak papier, gotowe przyjąć wszystko. To inni rysują na nich.

Chłopak podszedł do regału i sięgnął po czarną, niewielką książkę. Chciała powiedzieć coś w stylu, Ej, tej książki szukasz? Tam nic nie ma, ale chłopak przewertował książeczkę, na której stronach zaczęły pojawiać się znaki, równania tak, jakby oglądało się pracę malarza na żywo, i ściskając ją w ręce, poszedł dalej. A ja poszłam za nim, powiedziała to tak, jakby coś odkrywała; coś czego ludzie nie potrafili wymyślić przez wieki. Dotknęła podbrzusza i pomyślała o braku, który wcześniej poczuła. Prześcieradło obok było już zimne.

Serdecznie gratulujemy osobie o nicku nie wiem.

A teraz kilka słów o tym, co robiliśmy na wczorajszym spotkaniu. Tym razem nie powstało nowe zdjęcie, ani ćwiczenie. Wybieraliśmy za to wiersze na dziesiejszy Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka. Turniej odbywa się co roku i to już XXIII EDYCJA!

Warto pójść, bo można na żywo posłuchać, co we współczesnej i to wręcz lokalnej poezji piszczy, a kto wie, można i zdobyć nawet nagrodę pieniężną, w końcu nigdy nie wiadomo, jaki tekst spodoba się jury :)                 

Konkurs jest adresowany do młodych twórców do 35 lat.

Kto ma ochotę wpaść, proszę bardzo, turniej odbywa się dziś 24
października (czwartek) w Klubokawiarni Mleczarnia (ul. Włodkowica 5,
Wrocław). Początek imprezy o godzinie 18.00.

My w każdym razie, mam na myśli niektórych hurtowników, wybieramy się z wierszami, które udało nam się wybrać wczoraj, a nawet niektórzy specjalnie na tę okazję coś napisali.

Życzę w takim razie, zarówno nam, jak i tym wszystkim, którzy na turniej się wybiorą, dobrego przeczytania wiersza, bo to też jest ważne, by dobrze wypaść, w końcu trzeba wyjść na środek i do mikrofonu przeczytać utwór, no i życzliwego ucha jury.

Dobrej zabawy

justa | czwartek, 24 październik 2013 - 09:38 am | | Domyślne | Jeden komentarz

Nowe zdjęcie, to może nowy mini konkurs;)

Zapraszamy wszystkich do pisania!

Zdjęcie zostało zrobione wczoraj na naszym spotkaniu przez Mizgałę. Tym razem proponujemy pisać wiersz lub tekst inspirowany zdjęciem o g. 16.00 lub w okolicach tej godziny. Możecie go pisać dziś o 16.00, jutro i każdego następnego dnia aż do przyszłego wtorku, na środowym spotkaniu znów ocenimy (głosować będą członkowie Hurtowni, którzy sami nie będą pisali wiersza do zdjęcia), na zwycięzcę znów będzie czekala nagroda książkowa lub, jeśli nam się wyjątkowo tekst spodoba, nagroda niespodzianka :)

justa | czwartek, 17 październik 2013 - 11:25 am | | Domyślne | Pięć komentarze(-y)

Mam coś wpisać... znowu

Tak jakoś wyszło, że zostałem wykluczony z dzisiejszych obrad... W pewien sposób... do tego sieć zaczęła wariować... Nosz...

/You don't have to believe me..../

Tak więc sprawa pierwsza, ogłoszenie zeszłotygodniowych wyników. Czy tam tygodniowych. Nie wiem w sumie, już zgubiłem rachubę... W każdym razie chodzi o to, co ciągnęło się przez ten i ten wpis. Czyli o napisanie wiersza do... Zresztą sprawdźcie sami...

Wyniki prezentują się następująco:

/Jakieś werble, żeby pasowało, chociaż nie potrafię się odciąć czymś klimatycznym teraz/

Ponieważ nie nadeszły żadne dodatkowe wiersze, spośród czterech nadesłanych przez Margaretkę, Suli, Herzfelda, oraz Mnie przez duże M, czyli Marandila, sześć niezależnych (tak, jasne) osób wyróżniło na równi dwie prace:

/No, it's not this hard/

Wyróżniona
mędrca szkiełkiem zaszklona
zasiedziała
z widokiem w szkocką kratę
wśród ignis fatuus żarzących
niesie światło,
pilnuje ciepła
Lucy, Westa, Prometea

A prawda drzew pomarańczowych
zapuszcza pomarańczowe korzenie
coraz głębiej

by Herzfeld

/oraz.../

zaciągam się ciszą
jak smakiem pomarańczy z Twojego kraju
zmierzch włóczy się pomiędzy palcami
w okularach widzę wyrozumialej światło

codzienne liście przytulają się do siebie
pomimo krat
jeszcze ciszej
odkładasz odległość na później

by margaretka

Nieznanego nam osobiście zwycięzcę prosimy o zgłoszenie się "do nas", Justa w komentarzu poda szczegóły.

Bawcie się dobrze przez następny tydzień beze mnie, cya.

Marandil | środa, 16 październik 2013 - 4:09 pm | | Domyślne | Trzy komentarze(-y)

Gorąco..

W jesienny chłodny wieczór uszczęśliwić może mały rondelek o gorącej, letniej nocy. A właściwie pierwsza próba...

(więcej)

Mizgała | poniedziałek, 14 październik 2013 - 9:11 pm | | Domyślne | Jeden komentarz

Boski pokarm=

=... nieziemska lektura

"Persymona" to poruszający debiut wrocławskiej pisarki, Katarzyny Maicher. Choć utwór napisany jest prozą, plastyczność opisów, poetyckość metafor oraz niejednoznaczność przekazu sprawia, iż miłośnicy liryki z pewnością znajdą tu coś dla siebie.

(więcej)

annex | niedziela, 13 październik 2013 - 12:55 pm | | Domyślne | Brak komentarzy

Kochani poczytajmy Agnieszkę!

Kochani Poeci i miłośnicy poezji!

Wczoraj była 77 rocznica urodzin Agnieszki Osieckiej, nie sposób o tym nie wspomnieć, nie sposób jej nie pamiętać, a przynajmniej jej piosenek. Tak, była dla mnie, jest kimś ważnym w życiu, kimś ważnym poetycko, mentalnie. Ale nie chciałabym dziś popadać tu w jakiś patos, wielkie wspominanie...

Po prostu poczytajmy ją sobie. Zachęcam dziś wszystkich czytelników naszego bloga, podzielcie się ulubionym tekstem Osieckiej, jeśli taki macie.

Ja wklejam dwa jej krótsze teksty i zobaczcie, chociaż mogą mieć odrobinę kobaltowo-nostalgiczne zabarwienie, to jednak są pozytywne.

Nie bądź!

Nie bądź smutna,
no nie bądź,
ta mgiełka, to tylko pamięć.
Patrz jakie czyste niebo,
a w morzu - łabędź!

Nie bądź smutny, ja nie chcę,
to czarne, to tylko myśli,
dalej jest mała przystań
na brzegu Wisły.

Nie bądź smutna, no nie bądź,
ta chmura jest małą chmurką,
jutro już będzie słońce
i ciastko z dziurką!

Za chwilę

Za chwilę
będzie już naprawdę za chwilę...
Zbiegniemy chyżo z wydm
i może znajdziemy parę poziomek
w różowych dekoltach świtu!

justa | czwartek, 10 październik 2013 - 08:27 am | | Domyślne | Dwa komentarze(-y)

Tytuł dzisiejszy

Jesteśmy dziś po raz pierwszy od dawna (właściwie to: "w końcu") w bibliotece LO3, czyli naszym oryginalnym miejscu spotkań. Czytamy właśnie wiersze napisane do poprzedniego wpisu, starając się wyłonić w miarę obiektywny sposób najlepszy wiersz z nadesłanych.

(Nucąc sobie po cichu "co ja robię tu, uu...")

Bardzo zależne i skorumpowane jury zadecydowało, że w pierwszej turze wygrała(by?) Margaretka, jednak po długich dyskusjach ustanowiło konsensus, otóż konkurs zostaje przedłużony do piątku, po którym jury (w pewnie nieco zmienionym składzie) jeszcze raz rozpatrzy wszystkie prace.

Piszcie piszcie piszcie!

Wrzucajcie wrzucajcie wrzucajcie!

GLHF

P.S. INTERPUNCJA! (I wielkie litery)

Marandil | środa, 09 październik 2013 - 4:34 pm | | Domyślne | Brak komentarzy

Pierwsze zdjęcie z października woła o wiersz!

Piszcie wierszem wszystko to co zobaczycie na tej fotografii. Proponuję wybrać wieczór o 20.00 i przysiąść z filiżanką herbatki lub gorącej czekolady z chili. Zapraszam do pisania Hurtowników oraz wszystkich odwiedzających bloga!

Margaretka | sobota, 05 październik 2013 - 10:15 pm | | Domyślne | Siedem komentarze(-y)

Co ja właściwie mam napisać?

– Zacznij od tych scrabbli
– Czekaj, czekaj, raz jeszcze. 
– Tak? 
– Gosia, masz głos 
– Nie no… “Nagle zauważyliśmy scrabble”… Tylko nie pisz tego, musisz to jakoś zredagować. 

– Co tam pisze, niech tam idzie
– Rozsypaliśmy
– Nie, czekaj, wylosowaliśmy tak jak według reguł
– No i tylko takie słowa się udało ułożyć 

– I stwierdziliśmy, że z tych słów można by tylko zrobić wiersz z tymi słowami, nic innego by nie wyszło 
… 
Znowu zgubiłem wątek 
– W moim mniemaniu bardzo sztucznie, jakby każde z innej bajki
– Ale próbujesz.
– Próbuję próbuję 

– No teraz trzeba wpisać te słowa 
No to wpisuję:
Raź, łatwy, tęskna, Niger 
każde raz przynajmniej, bez odmieniania.
Spróbujcie sami, da się! 
GL, HF

(a oto dowód, że się da) 
Niger jest łatwy do przejścia 
Tęskna tratwa powoli płynie w dół rzeki 
Słońce! Nie raź tak bardzo!

Marandil | środa, 02 październik 2013 - 6:15 pm | | Domyślne | Trzy komentarze(-y)